|
|
www.europartner.com.pl
Pozna�ski Czerwiec'56
Z perspektywy historyka i w �wietle dokument�w
W czerwcu bie��cego roku obchodzi� b�dziemy pi��dziesi�t� rocznic� robotniczego protestu, zainicjowanego przez za�ogi pozna�skich zak�ad�w pracy w czerwcu 1956 roku, protestu, kt�ry przekszta�ci� si� w zbrojne starcie cz�ci zdesperowanych robotnik�w z �wczesnymi si�ami Urz�du Bezpiecze�stwa, Milicji Obywatelskiej i wojsk Korpusu Bezpiecze�stwa Wewn�trznego. By�y ofiary �miertelne po obu stronach, by�o wielu rannych, by�y zniszczenia. Przez lata jakie up�yn�y wok� tego, co wydarzy�o si� przed p�wieczem w Poznaniu naros�o wiele legend i pojawi�o si� wiele r�nych, bardzo cz�sto rozbie�nych wersji wydarze�. Pojawi�o si� te� kilka rozbie�nych okre�le� tego, co si� sta�o. Jedni wspominaj�c Czerwiec ‘56 m�wi� o „wypadkach pozna�skich”, inni o „powstaniu czerwcowym”, jeszcze inni o „ wydarzeniach czerwcowych”. Co naprawd� i dlaczego sta�o si� w Poznaniu w dniu 28 czerwca 1956 roku? O to spieraj� si� historycy poszczeg�lnych generacji naukowc�w, spieraj� si� tak�e �yj�cy jeszcze uczestnicy zdarze�. Ile os�b, ile publikacji, tyle punkt�w widzenia. Dzisiaj oddajemy g�os historykowi najm�odszego pokolenia polskich naukowc�w, dr �ukaszowi Jastrz�bowi, kt�ry przez kilkana�cie lat bada� archiwa, zbiera� wypowiedzi uczestnik�w i �wiadk�w Czerwca 56, i kt�ry swoj� prac� doktorsk� po�wi�ci� tej tematyce. Jak on dzisiaj widzi i ocenia pozna�ski Czerwiec 56? Czy widzi i ocenia to, co si� wydarzy�o tak�e w szerokim kontek�cie reakcji �wczesnych w�adz partyjnych i rz�dowych Polski Ludowej, kt�re w wyst�pieniach robotniczych dopatrywa�y si� inspiracji „ wrogich si�”? Oto co ma do powiedzenia m�ody historyk pozna�ski:Z dr �ukaszem Jastrz�biem rozmawia redaktor Jerzy A. Go��biewski. Jerzy A. Go��biewski: Wok� wydarze� jakie mia�y miejsce w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, przez okres ostatnich 50 lat naros�o wiele legend. Proces ten zosta� zapocz�tkowany ju� w pami�tnym roku 1956, kiedy �wczesne w�adze partyjne i rz�dowe Polski Ludowej do robotniczego protestu dorobi�y wygodn� im ideologi�, aby u�atwi� sobie dokonanie krwawej rozprawy z robotnikami. Badaj�c przez kilkana�cie lat problem pozna�skiego Czerwca pozna� Pan wszystkie uwarunkowania daj�ce pocz�tek tamtym wydarzeniom. Jak to wszystko si� zacz�o i co by�o iskr� rozniecaj�c� te wydarzenia ? Dr �ukasz Jastrz�b: Retoryka �wczesnych w�adz sprowadzi�a Pozna�ski Czerwiec 1956 r. do prowokacji element�w reakcyjnych, kt�re chcia�y wykorzysta� odbywaj�ce si� wtedy XXV Mi�dzynarodowe Targi Pozna�skie do prowokacji antypa�stwowej. Korzenie Pozna�skiego Czerwca 1956 r. tkwi� w z�ej sytuacji ekonomiczno – socjalnej w pozna�skich zak�adach pracy. Wy�rubowane normy, z�e warunki pracy, a tak�e przestoje w produkcji spowodowane brakiem dostaw p�fabrykat�w – to by�a codzienno�� tamtego okresu. Jednak podstawow� kwesti� by� tzw. podatek akordowy, naliczany zreszt� nies�usznie, w kt�rym chodzi�o o opodatkowanie g��wnie pracownik�w akordowych – im wi�cej wyprodukowali, tym wi�cej im zabierano pieni�dzy. Rozmowy przedstawicieli za��g robotniczych z w�adzami nie przynios�y rezultat�w. Ogniskiem zapalnym by�y Zak�ady Przemys�u Metalowego H. Cegielski Pozna� (w 1956 r. Zak�ady im. J�zefa Stalina – ZISPO), Zak�ady Naprawcze Taboru Kolejowego i Miejskie Przedsi�biorstwo Komunikacyjne. Wykorzystano moment Targ�w, by pokaza� zagranicznym go�ciom sytuacj� polskiego robotnika. T�o by�o czysto ekonomiczno – socjalne. Dopiero p�niej, gdy zgromadzenie na placu J�zefa Stalina (obecnie plac Adama Mickiewicza) zako�czy�o si� fiaskiem, a cz�� t�umu ruszy�a pod gmach Urz�du Bezpiecze�stwa, demonstracja na tle ekonomicznym przerodzi�a si� w zamieszki zbrojne o pod�o�u politycznym. Doskonale wida� ten proces na podstawie analizy zmieniaj�cych si� hase� i rzucanych okrzyk�w. Wiadomo jednak, �e robotnicy nie wyszli na ulic� z powod�w politycznych, ale z powod�w ekonomicznych. �wczesny system nie zapewni� im ani godnego bytu, ani prawid�owych warunk�w pracy. Motywacj� do wyj�cia na ulic� nie by�a ch�� obalenia ustroju tylko upomnienie si� o nale�ne pieni�dze, gwarantowane deputaty, przydzia�y, polepszenie warunk�w pracy, mieszkaniowych itp.
Jerzy A. Go��biewski: Czy mo�na dzisiaj stwierdzi�, �e wyst�pienie robotnik�w pozna�skich by�o spontaniczne, czy te� - by� mo�e - poprzedzi�o je przygotowanie przez jak�� zorganizowan� grup� na przyk�ad w �wczesnych zwi�zkach zawodowych ?
Dr �ukasz Jastrz�b: To by�o ca�kowicie spontaniczny strajk. Nikt tego nie przygotowywa�, nie by�o zorganizowanej grupy. Owszem na poszczeg�lnych wydzia�ach by�y osoby, o kt�rych mo�na m�wi�, �e by�y przyw�dcami, takie osoby pojawia�y si� te� w poszczeg�lnych fazach demonstracji, ale nie by�o jakiego� �cis�ego kierownictwa, grupy koordynuj�cej.
Obecnie lansuje si� nazw� „Powstanie Pozna�skiego Czerwca 1956 r.” cho� nie ma �adnych ku temu racjonalnych przes�anek. Nie mo�na wydarzeniom przypisywa� nazw ze wzgl�d�w emocjonalnych, by sztucznie podnosi� ich rang�. Dodatkowo w Poznaniu nie ma szerokiego poparcia dla nazwy „powstanie”. Grupka kombatant�w skupiona w Komitecie Obchod�w 50 Rocznicy zdecydowa�a, �e b�dziemy obchodzi� rocznic� „powstania”, a zabitych nazywa� „powsta�cami” – jacy to byli z nich powsta�cy, skoro prawie 84 procent zabitych to by�y ofiary przypadkowe ! Wi�kszo�� rodzin zabitych nie zgadza si�, by ich zmar�ych bliskich nazywa� „powsta�cami”. Kilku kombatant�w przepchn�o ten wniosek w Komitecie Obchod�w i mamy to co mamy – sztuczna nazwa niewsp�mierna do faktycznego charakteru wydarze�.
W�r�d historyk�w tylko jeden lansowa� tez� powsta�cz� – prof. Lech Trzeciakowski, kt�ry w 1982 r. napisa�, �e w czerwcu 1956 r. mia�o miejsce „powstanie robotnik�w pozna�skich w obronie idea��w socjalistycznych”. Obecnie profesor twierdzi ju� co innego. By� mo�e, gdyby starcia zbrojne potrwa�y d�u�ej – kilka dni, to mog�oby si� to przerodzi� w powstanie. Skoro jednak wed�ug niekt�rych w Poznaniu w dniu 28.06.1956 r. by�o powstanie, to dlaczego 100 tys. os�b sta�o w centrum miasta i czeka�o kilka godzin na przyjazd w�adz? Dlaczego od razu nie zacz�li powstania ? Dopiero potem ludzie si� zdenerwowali i zadecydowali, �e „robi� powstanie”?
Jerzy A. Go��biewski: Jak potoczy�y si� wypadki w kolejnych dniach wydarze�, jak i kiedy oraz w jaki spos�b �wczesne w�adze rozpocz�y interwencj�, a co najwa�niejsze, w jakim momencie zacz�y u�ywa� si�y ?
Dr �ukasz Jastrz�b: Nie mo�na tu m�wi� o „dniach wydarze�”, gdy� trwa�y one kilka godzin. �wczesna w�adza by�a kompletnie zaskoczona t� sytuacj� o czym �wiadczy totalny chaos na wysokich szczeblach decyzyjnych w godzinach porannych. Zignorowano dochodz�ce od dawna sygna�y o mo�liwo�ci wyj�cia robotnik�w na ulice. Za p�no skierowano wojsko do akcji, kt�re mog�oby zablokowa� ulice. Rozkaz o u�yciu broni wydany zosta� w momencie zbrojnego ataku demonstrant�w na gmach Urz�du Bezpiecze�stwa. By� to rozkaz dla funkcjonariuszy UB. Wojsko dosta�o zgod� o godz. 13.00, kiedy og�oszono alarm bojowy w dywizjach. Panika, kt�ra ogarn�a w�adz� spowodowa�a podj�cie decyzji o wys�aniu na ulice Poznania ogromnej ilo�ci wojska. Zaci�to�� i determinacja by�a po obu stronach. �o�nierze widz�c jak padaj� ich ranni koledzy – zak�uli bagnetami 18-letniego ch�opaka, z kolei demonstranci zlinczowali 25-letniego wartownika UB.
Jerzy A. Go��biewski: Aby zrozumie� przebieg konfrontacji niezb�dne jest ocenienie si�. Jak� si�� - w sensie masy ludzkiej - dysponowali protestuj�cy robotnicy, a jak� si�� im przeciwstawiono? Jakie ofiary przynios�a konfrontacja ?
Dr �ukasz Jastrz�b: Tu te� nale�y si� sprostowanie. W godzinach porannych na �wczesnym placu J�zefa Stalina zgromadzi�o si� oko�o 100 tysi�cy ludzi – czyli co trzeci mieszkaniec miasta (jako przelicznik, bo w demonstracji wzi�y udzia� osoby przyjezdne). Z niekt�rych zak�ad�w pracy, fabryk i biur pracownicy nie wyszli na ulic� w og�le. S� te� w literaturze podawane liczby 30 tys., 50 tys. i 70 tys. – przychylam si� jednak do szacunku na 100 tys. os�b. Z tej masy tylko ma�a cz�� ruszy�a na wi�zienie i pod gmach Urz�du Bezpiecze�stwa (oko�o 10 tys.). Bezpo�rednio w ataku na budynek UB z broni� w r�ku wzi�o udzia� oko�o 200 os�b. W atakowanym budynku by�o najwy�ej 50 os�b (w tym kobiety). Do pacyfikacji w�adze rzuci�y dwie dywizje pancerne (10 Sudeck� Dywizj� Pancern� i 19 Dywizj� Pancern� z 2 Korpusu Pancernego), dwie dywizje piechoty (4 Pomorsk� Dywizj� Piechoty im. Jana Kili�skiego i 5 Sask� Dywizj� Piechoty z 2 Korpusu Armijnego), 10 Wielkopolski Pu�k Korpusu Bezpiecze�stwa Wewn�trznego, samodzielny batalion jako grupa ad hoc skompletowana z wojsk KBW �wicz�cych na poligonie pod Olsztynem – w sumie ponad 10 tysi�cy �o�nierzy. Do tego doliczy� nale�y kilkuset milicjant�w i funkcjonariuszy UB. Do Poznania wjecha�o ponad 300 czo�g�w i np. 6 dzia� przeciwlotniczych. Skala by�a niewsp�mierna do charakteru zaj�� – �wczesna w�adza mocno spanikowa�a wysy�aj�c tak� mas� wojska.
Ofiary �miertelne to 49 os�b cywilnych i 8 po stronie w�adz – w sumie 57. Prawie 84 procent ofiar by�o przypadkowych i nie mia�o bezpo�redniego zwi�zku z walkami. Rany natomiast odnios�o oko�o 600 os�b, ale co ciekawe prawie 120 przypadk�w zranie� to nie by�y postrza�y, tylko otarcia, z�amania, skaleczenia. Nie wiadomo na jakiej podstawie znalaz�y si� one w katalogu „obra�e� czerwcowych”. �eby by�o ciekawiej, 90 procent z tych zranionych rany odnios�o poza teatrem tocz�cych si� walk – w zupe�nie dalekich cz�ciach miasta. Na podstawie tego mo�na wnioskowa�, �e rannych by�o mniej ni� 600. W literaturze przedmiotu widoczna jest sta�a tendencja wzrostowa, je�eli chodzi o liczb� zabitych i rannych. Ma to na celu podnie�� znaczenie Czerwca ’56 – im wi�cej ofiar tym bardziej martyrologiczne wydarzenia. Dlatego liczba zabitych przez niekt�rych szacowana na ponad 100, a rannych na przesz�o 1000 !
Np. dr hab. Stanis�aw Jankowiak, naczelnik Biura Edukacji Publicznej IPN w Poznaniu – uparcie powtarza, �e zabitych by�o ponad 100, ale nie podaje �adnych ku temu przes�anek merytorycznych i �r�d�owych. Nie bada� przecie� archiw�w. R�wnie dobrze na tej samej zasadzie m�g�by m�wi�, �e ofiar by�o ponad 200. To potem podchwytuj� dziennikarze i tak ju� zostaje w �wiadomo�ci czytelnika. Jak wida� sama etykieta pracownika IPN nie przes�dza o autorytatywno�ci. Bada�em archiwa kilkana�cie lat – nie ma �adnych racjonalnych podstaw i �adnych jakichkolwiek �lad�w, by mo�na by�o przyj�� wi�ksz� liczb� ofiar lub chocia�by wy�ej t� liczb� oszacowa�. Je�eli zabitych by�o wi�cej – to gdzie s� akty zgon�w, groby, dlaczego �adna rodzina si� nie zg�osi�a przez tyle lat. Nie s�dz�, by ponad 50 os�b by�o sierotami bez �adnych rodzin, znajomych, kt�rzy mogliby si� o nich upomnie�. Wielu manipuluj�c liczb� ofiar stara si� podnie�� rang� tych wydarze� – wynika to chyba z jaki� kompleks�w wobec np. Powstania Warszawskiego.
Jerzy A. Go��biewski: Kiedy i w jaki spos�b zako�czy�y si� wydarzenia pozna�skiego Czerwca, jaki w og�le okaza� si� bilans tego, co si� wydarzy�o ?
Dr �ukasz Jastrz�b: Trudno konkretnie ustali� czasowy zakres ramowy wydarze�. Sam proces narastania sprzeciwu w Zak�adach Cegielskiego trwa� od 1954 r., a procesy pozna�skie zako�czy�y si� w pa�dzierniku 1956 r. Je�eli chodzi o wydarzenia z dnia 28 czerwca, to walki zako�czy�y si� w p�nych godzinach wieczornych. Ale nale�y jednak pami�ta�, �e nie by�y to walki uliczne sensu stricto, jak np. z Powstania Warszawskiego (cho� wielu ludzie obecnie tak w�a�nie naci�ga tamte wydarzenia). Polega�o to na wymianie pojedynczych strza��w oddawanych z ukrycia np. do przeje�d�aj�cych �o�nierzy, czo�g�w. Wymiana takich strza��w powoli zamiera�a przez noc, by we wczesnych godzinach rannych 29 czerwca wygasn��. Przez kolejne trzy dni odnotowano jeszcze pojedyncze strza�y lub serie, ale nie wyrz�dzi�y one krzywdy nikomu. Ostatni ranni zg�osili si� o 5.00 rano 29 czerwca.
Po spacyfikowaniu buntu robotnik�w zacz�y si� jednak masowe aresztowania, �ledztwa i przygotowania do proces�w. Sam strajk i jego pacyfikacja trwa�y kilka godzin – wi�c mo�na obali� mity nagromadzone w literaturze o trzydniowym powstaniu zbrojnym przeciwko komunizmowi. Bilans – poza zabitymi i rannymi – to straty materialne w wysoko�ci prawie 5 mln �wczesnych z�otych. Zdemolowano i okradziono wiele sklep�w, spl�drowano prywatne mieszkania, w kt�rych za�atwiano potrzeby fizjologiczne na pod�og�, rozbijano �ywno�� na �cianach, zniszczono przez demonstrant�w – cz�sto zupe�nie niepotrzebnie – ponad 30 wagon�w tramwajowych, zdemolowano urz�dzenia kolejowe, spalono samochody, rozkradziono warsztaty samochodowe UB. Dosz�o nawet do tego, �e demonstranci zdemolowali ��obek – pokradli dziecinne zabawki, powyrywali framugi ze �cian, a np. znalezion� jodyn� porozlewali na pod�og�. Wiadomo jednak, �e do demonstracji do��czy�y si� osoby o wybitnie destrukcyjnych sk�onno�ciach, kt�re mia�y z prawem na bakier, cho� cz�� zniszcze� zw�aszcza w mieszkaniach przy ul. Kochanowskiego by�a dzie�em demonstrant�w.
Protest robotnik�w jako taki by� s�uszny, ale nie popieram i jestem nastawiony negatywnie do niesamowitych akt�w wandalizmu i kradzie�y jakie mia�y miejsce podczas Pozna�skiego Czerwca 1956 r. O tym si� w og�le nie m�wi, bo obrazi�oby to tzw. „powsta�c�w”. Ale przecie� s� to normalne zdarzenia przy tego typu protestach.
Na pocz�tku lipca 1956 r. zacz�to wyp�aca� robotnikom zaleg�e pieni�dze – 11 mln z�otych, poprawiono warunki pracy. W sumie robotnicy wywalczyli po cz�ci to, po co faktycznie wyszli. Nie chcieli zmiany systemu, to obecnie przypina si� tak� �atk�, �e Pozna� wyszed� na ulice walczy� z „komun�”, a rzeczywisto�� jest zupe�nie inna. „Cegielski” ruszy� na ulice upomnie� si� o zabrane im nale�ne im pieni�dze. Dzisiaj jest jasne, �e tamten system by� temu winny, ale mocno naci�gane jest stwierdzenie, �e w Poznaniu mia�o miejsce antykomunistyczne powstanie.
Jerzy A. Go��biewski: Czy protest robotnik�w pozna�skich skutkowa� w �wczesnej Polsce jakimi� zmianami w polityce w�adz, w polityce rz�dz�cej partii, a jaki rezonans mia� w ca�ej spo�eczno�ci Poznania i kraju ?
Dr �ukasz Jastrz�b: Proces zmian w Polsce by� uwarunkowany sytuacj� w Zwi�zku Radzieckim i „odwil��” po �mierci J�zefa Stalina. Dlatego na Pozna�ski Czerwiec 1956 r. nale�y patrze� jako na jeden z element�w tego procesu. Sam Czerwiec ’56 nie doprowadzi� do zmian politycznych w pa�dzierniku 1956 r., ale na pewno si� do tego przyczyni�. Zreszt� ocena wydarze� by�a kart� przetargow� w konflikcie pomi�dzy dwoma istniej�cymi w�wczas na VII Plenum KC PZPR, kt�re obradowa�o w dniach 18-28.07.1956 r frakcjami w PZPR – „pu�awianami” (nurt liberalny) i „natoli�czykami” (nurt hamuj�cy zmiany). Plenum to da�o pocz�tek do zmiany kursu �wczesnych w�adz. Po VII Plenum droga wiod�a prosto do Pa�dziernika ’56.
Je�eli chodzi o reakcj� ludzi, to reakcja polskiego spo�ecze�stwa by�a ogromna i �ywa. Ludzie przestali ba� si� wyra�a� g�o�no swoje my�li, solidaryzowali si� z Poznaniem. Mia�o to wyraz w wysy�anych listach do w�adz, redakcji gazet, napisach na murach czy rozrzucanych ulotkach. Nie by�o regionu w Polsce, w kt�rym wydarzenia te nie by�yby komentowane i popierane. Na ten temat powsta�o bardzo du�o ciekawych opracowa� i artyku��w, m. in. prof. Zofii Trojanowicz, czy prof. Paw�a Machcewicza. Je�eli chodzi o Pozna�, to jego mieszka�cy bardzo prze�yli – przede wszystkim emocjonalnie – Pozna�ski Czerwiec 1956 r. Z drugiej strony szokiem dla Poznaniak�w by�a pacyfikacja oraz ofiary �miertelne. Pozna� ca�y czas pami�ta 1956 r., tylko nasz charakter i nasza mentalno�� nie pozwalaj� na ci�g�e rozdrapywanie ran i rozpaczanie nad tym wydarzeniem.
„Cegielski” wyszed� na ulic�, zaprotestowa� i osi�gn�� cel – wyp�ata zabranego podatku zacz�a si� w par� dni po wydarzeniach. By� mo�e dlatego Czerwiec ’56 jest ma�o znanym wydarzeniem w Polsce, bardziej ni� np. Wydarzenia Grudnia 1970 r. Podobnie jest zreszt� ze zwyci�skim Powstaniem Wielkopolskim 1918/1919, o kt�rym m�wi si� ma�o b�d� wcale. Czyta�em kiedy� opini� jednego socjologa, �e Poznaniacy po walkach (np. po Powstaniu Wielkopolskim) chowaj� bro� do szafy i bior� si� do pracy, nie rozpaczaj�, nie „deliberuj�” nad wydarzeniem, w kt�rym brali udzia�. Dlatego chyba tegoroczne obchody rocznicy Czerwca ‘56 przygotowywane s� z takim rozmachem. Jednak niekt�re zaplanowane w Poznaniu imprezy mog� budzi� mieszane uczucia. Wiadomo, �e w�ska grupka os�b by uleczy� jakie� kompleksy chce czci� „powstanie”. Opinia Poznaniak�w jest jednak bardzo podzielona z wyra�na przewag� przeciwnik�w „powstania”.
Jerzy A. Go��biewski: Jak dzisiaj z perspektywy 50 lat, nowa generacja Polak�w, w nowych warunkach ustrojowych mo�e i powinna ocenia� wp�yw wydarze� pozna�skich na proces zmian spo�ecznych po roku 1956, jak lokowa� te wydarzenia w nowoczesnej historii Polski, aby z jednej strony zachowa� obiektywizm, z drugiej - odda� sprawiedliwo�� ludziom, kt�rzy przed 50 laty doznali krzywd, a cz�sto stracili �ycie? Jak w nowoczesnej historii Polski zapisywa� rol� i dzia�ania rz�dz�cej w�wczas Polsk� partii i w�adz z jej nadania ?
Dr �ukasz Jastrz�b: M�odym ludziom nale�y obiektywnie przekazywa� fakty, a wnioski musz� sami wyci�ga�. Nie mo�na narzuca� jakiej� jedynie s�usznej, obowi�zuj�cej wersji jakiegokolwiek wydarzenia. Trzeba m�wi� o historii kraju, bo jest to cz�� naszego dziedzictwa, ale te� nie nale�y popada� w skrajno�ci martyrologiczne, bo to m�odych ju� nie interesuje. Nale�y pami�ta� o tych co zgin�li na ulicach Poznania w Czerwcu ’56, niezale�nie po kt�rej stronie barykady stali. Pami�� nale�y si� bowiem ka�demu zmar�emu, bez wzgl�du na pogl�dy i zajmowane w�wczas stanowisko. To jest najlepsza lekcja historii dla m�odzie�y – lekcji, kt�ra nie b�dzie wprowadza�a podzia��w na zasadzie „zgin�o 49 dobrych i 8 z�ych”.
Taki te� wymiar ma m�j doktorat i ksi��ka, kt�ra uka�e si� w maju tego roku. Urodzi�em si� w 1977 r., gdy upada� poprzedni system mia�em 13 lat i znikome poj�cie o tym, co si� wtedy dzia�o. Kiedy maj�c 22 lata zacz��em zagl�da� do archiw�w nie by�em obci��ony �adnymi osobistymi prze�yciami z Czerwca 56 ani z poprzedniego systemu. To pozwoli�o mi spojrze� na Pozna�ski Czerwiec 1956 r. okiem zimnym, ch�odnym i obiektywnym. Pomimo, �e jestem Poznaniakiem od czterech pokole� i jestem bardzo emocjonalnie zwi�zany ze swoim miastem, a wydarzenia Czerwca ’56, sta�y si� moj� wieloletni� pasj�, to obraz Pozna�skiego Czerwca 1956 r. zaprezentowa�em zupe�nie inaczej ni� dotychczas to czyniono. Maksymalnie obiektywnie, w udokumentowany spos�b. Ch�odno, zimno, bez zb�dnej martyrologii.
Dzi�ki mojej ksi��ce rodziny zabitych b�d� mog�y np. dowiedzie� si� o wszystkich zapisach archiwalnych dotycz�cych ich bliskich, cz�stokro� dopiero co odkrytych, nowych dokumentach.
Jerzy A. Go��biewski: Na zako�czenie ostatnie pytanie: czy i jak na wydarzenia pozna�skie roku 1956 reagowa� otaczaj�cy Polsk� �wiat, czy wydarzenia te mia�y rezonans mi�dzynarodowy, czy mo�e �wiat w og�le nie interesowa� si� tym, �e w Poznaniu pola�a si� krew ?
Dr �ukasz Jastrz�b: �wczesna zagraniczna prasa bardzo �ywo zareagowa�a na wydarzenia w Poznaniu. Wtedy w Poznaniu odbywa�y si� XXV Mi�dzynarodowe Targi Pozna�skie, du�a cz�� korespondent�w i wystawc�w bardzo szybko przekaza�a na Zach�d relacje i zdj�cia, kt�re obieg�y ca�y �wiat. W wi�kszo�ci opisy wydarze� w Poznaniu by�y grubo przesadzone i wr�cz nieprawdziwe – np. relacje o tysi�cach ofiar. Jednak wi�kszego rezonansu na arenie mi�dzynarodowej nie by�o z powodu Pozna�skiego Czerwca 1956 r. – do�� szybko zszed� on z pierwszych stron gazet. Zreszt� zaraz mia�a miejsce Rewolucja W�gierska, kt�ra te� do�� szybko zesz�a na plan dalszy z powodu mi�dzynarodowego konfliktu nad Kana�em Sueskim. Skala Pozna�skiego Czerwca 1956 r. nie by�a tak ogromna i znacz�ca jak np. rewolucja na W�grzech. Teraz staramy si� „umi�dzynarodowi�” Pozna�ski Czerwiec 1956 r., ale nie s�dz� by si� to uda�o. Na si�� staramy si� zaistnie� z Pozna�skim Czerwcem 1956 r. wynosz�c go do rangi „jednego z pierwszych powsta� antykomunistycznych w Europie”. Nie wymagajmy od Zachodu znajomo�ci Pozna�skiego Czerwca 1956 r., skoro w Polsce wiedza o tym wydarzeniu jest znikoma. A niewiedza prowadzi do skrzywie� i b��dnych interpretacji jak to ma obecnie miejsce. Nie dor�wnamy – cho� wielu by chcia�o - nigdy Rewolucji W�gierskiej 1956 r. – to by�y dwa r�ne zupe�nie wydarzenia, o innym pod�o�u. Tam by�a typowa rewolucja przeciwko systemowi, natomiast w Poznaniu, z winy systemu by� strajk o pod�o�u ekonomiczno – socjalnym. I tak nale�y to rozumie�. ( Dr �ukasz Jastrz�b – ur. w 1977 r. w Poznaniu. W 2001 r. uko�czy� politologi� na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu pisz�c dwie prace magisterskie z dw�ch specjalno�ci – samorz�dowej i marketingu politycznego. W tym samym roku podj�� na ochotnika s�u�b� wojskow� na Wydziale Pancernym Wy�szej Szko�y Oficerskiej im. Stefana Czarnieckiego w Poznaniu. W 2005 r. obroni� doktorat z historii pt.: Pozna�ski Czerwiec 1956 r. – straty osobowe i ich analiza napisany pod kierunkiem prof. dr hab. Wies�awa Olszewskiego w Instytucie Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W maju 2006 r. uka�e si� jego ksi��ka pt.: „Rozstrzelano mojej serce w Poznaniu. Pozna�ski Czerwiec 1956 r. – straty osobowe i ich analiza. Jest te� autorem kilkunastu artyku��w z tematyki Pozna�skiego Czerwca 1956 r. �ona jest mgr farmacji i mgr biotechnologii, maj� syna. ) Dzi�kujemy za rozmow� *****(Zezwala si� na przedruki pod warunkiem podania �r�d�a: www.europartner.com.pl)
top
|
|